
Opis
Miejsce to nosi imię sultana Aixy, matki Boabdila - ostatniego władcy Granady. Z okien tego miradora niegdyś roztaczał się widok na ogród Daraxy, choć dziś już go nie zobaczysz. Cesarskie Komnaty Karola V przysłoniły ten malowniczy pejzaż na zawsze.
To właśnie tutaj wyobrażam sobie Boabdila w ostatnich dniach przed upadkiem królestwa. Mężczyzna w jedwabnych szatach, patrzący przez te same okna, które widzisz dzisiaj. Historia tego miejsca jest przepełniona melancholią - wojny domowe z ojcem Muley Hacenem, konflikty z bratem El Zagalem, a na końcu konieczność opuszczenia tego wszystkiego na zawsze.
Architektura miradora zachwyca detalami. Podłoga wyłożona jest kafelkami, choć w dość złym stanie. Za to cokół z czarnymi, białymi i żółtymi płytkami to prawdziwe dzieło sztuki - trzeba było ogromnej precyzji, żeby stworzyć coś tak delikatnego. Nad wielkimi oknami znajdują się łuki z mokarabami, a między ornamentami ukryte są wiersze i duchowe rozważania.
Gdy zwiedzanie Mirador de Lindaraja dobiega końca, warto zatrzymać się na moment w ciszy. Światło wpadające przez okna odbija się od ścian w sposób, który pewnie fascynował mieszkańców tego pałacu wieki temu. Niektórzy twierdzą, że w takich chwilach można usłyszeć echa przeszłości.
Dla głębszego poznania historii tego miejsca można skorzystać z audioprzewodnik, który opowiada nie tylko o architekturze, ale także o intrygach dworskich i losach ostatniego sultana. Boabdil zmarł na wygnaniu w wieku 78 lat, daleko od grobu swojej żony Moraimy, którego lokalizacja do dziś pozostaje tajemnicą. Jego serce na zawsze zostało w murach Alhambry.
za osobę
Całkowita cena audioprzewodników




